UDOSTĘPNIJ

15 maja 2016 roku. Cracovia w ostatnim meczu sezonu zwycięża u siebie z pretendującą do europejskich pucharów Lechią Gdańsk i pierwszy raz w historii zagra w eliminacjach do Ligi Europy. Spotkanie to było udanym zwieńczeniem świetnego sezonu „Pasów”, podczas którego wygrali oni dwukrotnie z Lechem Poznań, pokonali na Reymonta Wisłę Kraków i strzelili prawie najwięcej goli w całej lidze – 66.

Niecały rok później, w kwietniu 2017, Cracovia ma jedynie punkt przewagi nad przedostatnim, oznaczającym spadek z Ekstraklasy miejscem. Nastroje wśród kibiców są fatalne, na meczu ze Śląskiem Wrocław stadion nie wypełnił się nawet w połowie i coraz częściej pojawia się temat zwolnienia Jacka Zielińskiego. Jak to się stało, że Cracovia z drużyny grającej skuteczny, ofensywny futbol, aktualnie przegrywa z Koroną Kielce 3-0 i Wisłą Płock 4-1?

Po pierwsze, nieudane transfery

Cracovia w letnim okienku transferowym pogodzić się musiała z utratą jednego z najbardziej obiecujących polskich talentów. Bartosz Kapustka, pomimo młodego wieku, decydował o sile „Pasów” w zeszłym sezonie. Co więcej, pół roku wcześniej z drużyną pożegnał się najlepszy strzelec, Deniss Rakels. Jasnym było, że utrata obu tych zawodników stanie się bardzo odczuwalna i będą musieli zostać sprowadzeni odpowiedni następcy.

Do ataku zakupieni zostali Krzysztof Piątek i Mateusz Szczepaniak. Niestety, pierwszy z nich pomimo ośmiu goli w sezonie ma problemy ze skutecznością i zdarza mu się nie wykorzystywać prostych sytuacji. Drugi natomiast ostatniego gola dla drużyny w meczu ekstraklasy strzelił w listopadzie 2016 roku.

Do pomocy zespół Cracovii zakupił Sebastiana Stebleckiego, który pomimo ciągłej gry w pierwszym składzie zbiera negatywne recenzje, a także dwóch zawodników, których nazwiska wciąż pozostają anonimowe dla większości kibiców Ekstraklasy – Jakuba Cuntę i Milana Dimuna. Dopiero w styczniu tego roku skład został wzmocniony Jaroslavem Mihalikiem, wypożyczonym ze Slavii Praga, który za cel obrał sobie odbudowanie formy przed zbliżającymi się Euro U-21. Nie gra on w każdym meczu, ale kiedy wchodzi, potrafi zaskoczyć przeciwników ciekawymi zagraniami, dzięki szybkości i sprytowi.

Obrona została wzmocniona przez Tomasza Brzyskiego, Diego Ferraresso i Piotra Malarczyka. Pierwszy z nich nie potrafi jednak odnaleźć formy sprzed lat i występuje w pierwszym składzie głównie ze względu na brak podatnego na kontuzje Pawła Jaroszyńskiego. Drugi występował na początku rundy wiosennej, jednak stosunkowo szybko usiadł na ławce. Z kolei Piotr Malarczyk po nieudanej przygodzie na Wyspach Brytyjskich stał się podstawowym obrońcą Cracovii, jednak ma duże problemy z kontuzjami. Z ich powodu opuścił już w tym sezonie 14 meczów.

Po drugie, europejskie puchary

Analizując poprzednie sezony Ekstraklasy, nie sposób nie zauważyć „syndromu pucharowicza”. Pod koniec zeszłego sezonu Czesław Michniewicz stwierdził, że europejskie puchary są dla zespołów „pocałunkiem śmierci”. Polskie drużyny z reguły nie potrafią łączyć gry w lidze i w Europie. Cracovia nie jest jedynym takim przypadkiem. Drugi z pucharowiczów z poprzedniego sezonu – Piast Gliwice, aktualnie posiada tyle samo punktów co przedostatni Ruch Chorzów. Patrząc w przeszłość znajdziemy również przykład Jagiellonii Białystok, która w sezonie 2014/15 do ostatniej kolejki walczyła o tytuł, ostatecznie zajmując 3 miejsce. Rok później ta sama drużyna walczyła o utrzymanie i zajęła 11 lokatę. Podobny los spotkał Ruch Chorzów. W 2014 roku – grali w eliminacjach do europejskich pucharów, a 12 miesięcy później znaleźli się w grupie spadkowej Ekstraklasy.

Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest wyprzedaż najlepszych piłkarzy po udanym sezonie i nieumiejętne zastąpienie ich nowymi, a także krótsze wakacje oraz okres przygotowawczy do sezonu. To z kolei sprawia, że trenerowi ciężko jest zgrać ze sobą przebudowany zespół, a nowi piłkarze nie mają czasu na aklimatyzację. Cracovia ostatni mecz sezonu 2015/16 rozegrała 15 maja, natomiast pierwsze spotkanie kolejnej kampanii – 30 czerwca, dokładnie wtedy kiedy Euro wchodziło w decydującą fazę i Polacy rozgrywali mecz z Portugalią. To daje ok. półtora miesiąca przerwy. Dla porównania utrzymująca się w czołówce Jagiellonia Białystok swój sezon rozpoczęła dopiero 16 lipca, czyli ponad dwa tygodnie później.

Po trzecie, kontuzje i spadek formy kluczowych zawodników

W poprzednich rozgrywkach kadra Cracovii prezentowała wysoki i równy poziom. Jacek Zieliński miał świadomość, że nawet wchodzący z ławki rezerwowi dadzą z siebie wszystko i wniosą powiew świeżości. Aktualną kadrę wciąż cechuje równy poziom, jednak jest on o wiele niższy niż sezon temu. Liczne kontuzje nie pomagają w zmianie tego stanu rzeczy. Nawet, jeżeli któryś z piłkarzy wyróżnia się na tle innych, przeważnie spotyka go kontuzja. Najlepszym tego przykładem jest defensywny pomocnik Miroslav Covilo. Pomimo wspierania gry obronnej drużyny, z wynikiem 7 bramek jest on jednym z najlepszych strzelców drużyny. Uważa się go za specjalistę od gry głową. Niestety dla krakowskiej drużyny, w meczu 22 drugiej kolejki doznał pęknięcia licznych kości twarzoczaszki i wypadł z gry do końca sezonu.

Za drugiego pechowca uznać można Piotra Malarczyka. Mimo ważnej roli w drużynie Jacka Zielińskiego, rozegrał on ze względu na kontuzje jedynie 13 meczów. Szczęście nie dopisuje także młodemu lewemu obrońcy „Pasów”, Pawłowi Jaroszyńskiemu. Tak jak wcześniej zostało wspomniane, jego szanse na regularną grę byłyby znacznie większe, gdyby nie liczne urazy eliminujące go z gry.

Uwagę przykuwa także sytuacja Mateusza Cetnarskiego. Pomocnik w poprzednim sezonie był centralną postacią środka pola. Strzelił 13 bramek i zaliczył 12 asyst, co uplasowało go na drugim miejscu w klasyfikacji kanadyjskiej. Aktualnie zawodnik ten rzadko łapie się do wyjściowej jedenastki, natomiast kiedy wchodzi z ławki, jego występ przeważnie pozostaje bez historii.

Po czwarte, brak szczęścia

Zrzucanie winy za słabe wyniki na brak szczęścia jest często spotykaną praktyką w świecie sportu. Zazwyczaj spotyka się ona z negatywnym odbiorem. Jednakże w przypadku Cracovii trzeba na to zwrócić uwagę. Krakowska drużyna stwarza duża ilość sytuacji, jednak nie idzie to w parze ze skutecznością. Ofensywny styl z poprzedniego sezonu pozostał do dzisiaj, jednak optyczna przewaga nie jest przekładana na zwycięstwa:

www.flashscore.pl
www.flashscore.pl
www.flashscore.pl

Tak wygląda niemal każdy mecz „Pasów”, poza nielicznymi przypadkami. Trzeba także zwrócić uwagę na pechowe decyzje arbitrów. Według Weszło! i ich „niewydrukowanej tabeli”, sędziowie mylili się na niekorzyść Cracovii aż ośmiokrotnie i pozbawili drużynę z Krakowa 5 punktów. W tym miejscu warto wspomnieć chociażby o nieuznanym golu Marcina Budzińskiego z marcowego meczu z Arką Gdynia:

www.ekstraklasa.tv

W obecnym sezonie Cracovia skazana jest na walkę o utrzymanie. Nie oznacza to jednak, że przyszłość rysuje się w czarnych barwach. Jacek Zieliński nie raz w swojej karierze pokazywał, iż jest świetnym specjalistą, potrafiącym pracować także pod ciśnieniem. Warto także wspomnieć o tym, że posiada on duże wsparcie krakowskich kibiców – kiedy pojawiła się plotka o możliwym zwolnieniu trenera, fani skandowali: „Każdy to powie, Jacek ma zostać w Krakowie!”.

Jagiellonia Białystok dwa lata temu występowała w eliminacjach do europejskich pucharów, przez co rok później zajęła miejsce w drugiej części tabeli. Na Podlasiu zaufano jednak trenerowi Probierzowi, co w obecnym sezonie owocuje walką o mistrzostwo. Przykład ten pokazuje, że cierpliwość i zaufanie potrafią się spłacić i wydaje się, że to byłaby najlepsza droga dla Cracovii na kolejny sezon.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ