UDOSTĘPNIJ
fot. sportslaski.pl

Co może odciągnąć kibica piłki nożnej od czwartkowego wieczoru z Ligą Europy? Tylko rozgrywki 1. ligi. GKS Katowice walczył o pozycję lidera z siódmą w tabeli Miedzią Legnica. Goście w swoich szeregach mieli kilku byłych reprezentantów Polski: Łukasza Gargułę, Wojciecha Łobodzińskiego czy Grzegorza Bartczaka, których nazwiska znamy z rozgrywek Ekstraklasy. Natomiast w zespole GKS-u warto było zawiesić oko na Tomaszu Foszmańczyku.

Fałszywy skrzydłowy

Chociaż Foszmańczyka kojarzymy z występami na środku boiska w Bruk-Bet Termalice (kiedyś Termalice Bruk-Bet) to obecnie Jerzy Brzęczek widzi go na prawej stronie pomocy. Rolą zawodnika GKS-u jest schodzenie ze skrzydła, tworzenie wolnej przestrzeni przy linii bocznej i posyłanie prostopadłych piłek ze środka boiska. Co ciekawe próżni po Foszmańczyku nie wypełnia boczny obrońca. Częściej robi to jeden z napastników, np. Grzegorz Goncerz. Dzięki takiemu ustawieniu GKS zdobywał przewagę przed polem karnym przeciwnika, a Goncerz gubił krycie stopera rywali. Foszmańczyk rozgrywał piłkę na boki lub próbował prostopadłego podania do drugiego z napastników. Były piłkarz Termalicki dużo widział na boisku i bardzo często próbował trudnych zagrań do przodu. Nie stał w miejscu i zawsze po podaniu szukał wolnych stref w obronie Miedzi. Dzięki ciągłemu przemieszczaniu się stwarzał kolegom okazje do podań i zachowywał głębie linii pomocy.

Foszmańczyk
fot. sharemytactics.com; Foszmańczyk jako fałszywy skrzydłowy

Gdy Foszmańczyk dostawał piłkę w środku boiska, a boczny obrońca podłączał się do ataku, Foszmańczyk oddawał mu piłkę. Do gry zgłaszał się również napastnik, który odbierał podanie od obrońcy i skupiał uwagę defensorów przeciwnika, którzy zostawiali wolne miejsce na skrzydle. W tę strefę wbiegał Foszmańczyk i otrzymywał podanie. Ostatnim akcentem takiej akcji było dośrodkowanie w pole karne (zawodnik GKS-u kilka razy pokazał, że potrafi dokładnie wrzucić piłkę).

Foszmańczyk
fot. sharemytactics.com; podania (czerwony), ruch zawodnika (czarny)

Oprócz kreatywności i nieszablonowych podań piłkarz GKS-u skutecznie zakładał pressing. Raz udało mu się odebrać piłkę i oddać ją do Mandrysza, który fatalnie spudłował. W drugiej połowie wykorzystał niefrasobliwość Łukasza Garguły, jednak w późniejszej fazie pogubił się pod polem karnym Miedzi. Do tego należy pochwalić go za odbiory na własnej połowie i wyprowadzanie piłki do kontrataku. Co ciekawe Foszmańczyk przygasł dopiero w drugiej części gry, po przesunięciu go do środka boiska.

Foszmańczyk > Garguła

W drużynie Miedzi zagrał dziś Łukasz Garguła. Jego występ nie był tak błyskotliwy jak gra Foszmańczyka. Chociaż Miedź wygrała 2:0, to były reprezentant Polski nie wyróżnił się niczym. Często dreptał w środku pola, chowając się za plecami obrońców. Trzeba mu oddać, że ciągle potrafi dobrze wykonywać stałe fragmenty gry, dużo widzi i świetnie czuje się z piłką przy nodze. Jednak w porównaniu do rozgrywającego GKS-u był powolny i niechętnie brał na siebie odpowiedzialność za ataki zespołu. Możliwe, że brakuje mu warunków fizycznych, żeby nawiązać walkę z zawodnikami z I ligi. Na szczęście dzisiaj Miedź nie potrzebowała jego dokładnych podań. Spotkanie w Katowicach rozstrzygnęli za niego koledzy.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ