UDOSTĘPNIJ
fot. SQN

Zanim świat na dobre zaczął emocjonować się „El Classico”, w Morzu Śródziemnym musiało upłynąć wiele litrów wody. W tym czasie upadła także dyktatura generała Franco, który był zakochany w Athleticu Bilbao. Wbrew pozorom geneza hiszpańskiego futbolu wcale nie skupiała się wyłącznie wokół FC Barcelony i Realu Madryt. Te i wiele innych ciekawostek znajdziecie w niezwykłej książce Jimmy’ego Burnsa.

Zgodnie z tytułem autor zabiera swoich czytelników w Podróż przez hiszpański futbol. Co istotne, nie zamyka on swej opowieści tylko wokół piłki nożnej. Historię prezentuje przez pryzmat polityki i jej pochodnych. To one są punktem wyjścia kolejnych rozważań. Trudno się temu dziwić, wszak Jimmy Burns w trakcie swojej kariery zawodowej pracując dla BBC czy Financial Times zajmował się m.in. relacjonowaniem wojny o Falklandy a także komentował przemiany społeczne w Argentynie. Zebrane doświadczenia pozwoliły mu pogłębić wiedzę, spotkać wiele ciekawych osób, a co za tym idzie, dotrzeć do smaczków, nieosiągalnych dla wielu. Całe szczęście, że zechciał on się nimi podzielić ze światem.

W przeszłości wielokrotnie natrafiałem na książki pewnego wydawnictwa, które na ostatniej stronie każdej z publikacji reklamowało się hasłem: „Strzeż się. Książki (tytuł wydawnictwa) to złodzieje czasu”. Podobnie można napisać o Piłkarskiej furii, ponieważ gdy już ją weźmie się do raz ręki, ta odłożyć pozwoli się dopiero po dotarciu do jej tylnej okładki. Lektura z dziełem Jimmy’ego Burnsa jest niczym zakup biletu w jedną stronę. Po wejściu na pokład, futbolowa machina czasu rusza z kopyta. Choć zatrzymuje się na kilkunastu stacjach, jestem przekonany, że nikt nie zrezygnuje z podróży.

Wehikuł wiezie nas przez najskrytsze zakątki Hiszpanii, począwszy od opuszczonej XIX wiecznej kopalni w Rio Tinto, przez  wspólnoty autonomiczne na czele z Krajem Basków czy Katalonią. Wędruje po najznamienitszych stadionach i klubach La Ligi, prezentując ich historię, zagląda w oczy legendarnym piłkarzom i trenerom, by wreszcie wyhamować na polsko-ukraińskich obiektach, gdzie w trakcie Euro 2012 hiszpańska reprezentacja odniosła ostatni międzynarodowy sukces. Lektura książki jest wielogodzinną zabawą, przygodą, to prawdziwa gratka dla każdego fana futbolu. Nie tylko tego w hiszpańskim wydaniu. Autor udowadnia, że piłka nożna bez względu na długość i szerokość geograficzną wywołuje podobne emocje.

fot. SQN

W trakcie Podróży przez hiszpański futbol nie ma czasu na nudę, wręcz przeciwnie mnogość poruszanych wątków i postaci jest imponująca. To tylko pokazuje, jaki ogrom pracy autor musiał włożyć, by dotrzeć do tych wszystkich miejsc i osób. Swą opowieść okrasza dodatkowo licznymi fotografiami, na których możemy podziwiać m.in. Króla Alfonsa XIII, pomysłodawcę słynnego okrzyku „Hala Madrid”; wielkiego Baska „Pichichiego” – od którego przydomku wzięto nazwę dla trofeum króla strzelców La Liga; legendarnego Alfredo Di Stefano, jednego z najlepszych piłkarzy „Królewskich” w historii, czy nie mniej wybitnego, niezwykle wymagającego szkoleniowca Helenio Herrerę, za kadencji którego Atletico Madryt i FC Barcelona sięgały po puchary. Można by długo wymieniać, więc lepiej sięgnąć po książkę i samemu dać sobie szansę na niezapomniane wrażenia.

Jimmy Burns za pomocą swojej opowieści rozbiera Hiszpanię na części pierwsze. Skupia uwagę na – mogłoby się wydawać – sprawach błahych, by za ich pośrednictwem dać pełny obraz iberyjskiej rzeczywistości. Stawia śmiałe tezy, odpowiada na wiele pytań. Skąd wziął się przydomek „La Roja”? Dlaczego kibice kilkadziesiąt lat musieli czekać na sukcesy reprezentacji? Jaką rolę w tej sytuacji odegrał Don Kichot?  Co wspólnego mają Węgrzy z potęgą klubu z Camp Nou? Jakie intencje kierowały prezesem Santiago Bernabeu, by wspierał on politykę Franco? Wreszcie, dlaczego kibice największych hiszpańskich klubów pałają do siebie taką niechęcią? Odpowiedzi jest bez liku, zagwozdek jeszcze więcej. Autor zaskakuje i zmusza do refleksji. Sprawia, że po odłożeniu książki wciąż się o niej myśli.

Kto wie, może dzięki Piłkarskiej furii na najbliższe wakacje wybierzecie się właśnie do do osłonecznionej, południowej części Europy? Jeśli tak, nie zapomnijcie o zabraniu papierowego przewodnika Jamesa Burnsa. Jak pisał wielokrotnie przywoływany przez autora Miguel De Cervantes – „dobrego nigdy za wiele”.

fot. SQN

Tytuł: „Piłkarska furia. Podróż przez hiszpański futbol”

Autor: Jimmy Burns

Przekład: Antoni Bohdanowicz, Bartosz Sałbut

Gatunek: literatura faktu

Ilość stron: 352

Wydawnictwo: SQN

Wydanie: 2017

Moja ocena:  9/10

fot. wsqn.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ