UDOSTĘPNIJ
Fot. PZPN

Było ciężko, głównie na własne życzenie. Polska zwyciężyła 2:1 nad Czarnogórą, ale po raz kolejny objawiają się te same słabości naszej reprezentacji. Nawałka ma nad czym pracować.

Co z tym Zielem

Przed cudowną asystą Piotra Zielińskiego, szykowałem się do ostrego pojechania z jego występem. Zielu przez pierwszą połowę i część drugiej nie wyróżnił się niczym specjalnym. Oczywiście gwarantował większy spokój niż elektryczny Linetty, ale od zawodnika jego klasy wymaga się więcej. Wydaje mi się, że w ustawieniu z Mączyńskim i Linettym, Zieliński nie może się odnaleźć. Jest podwieszony zdecydowanie za wysoko i nie ma miejsca, by popisać się efektownym dryblingiem, jak przy bramce Łukasza Piszczka. Zdecydowanie lepiej spisuje się w systemie 4-4-2, gdzie cofnięty Lewandowski absorbuje obrońców, pozwalając Zielowi atakować z głębszej pozycji.

Nawałce brak refleksu

Trener naszej reprezentacji musi szybciej reagować na boiskowe wydarzenia. Nie do pomyślenia jest, że musieliśmy czekać aż 12 minut na zmianę po bramce dla Czarnogóry. Klasowy trener w tym momencie wprowadza nowego zawodnika, choćby po to, by ten przekazał jego wskazówki. Poza tym chodzi o wybicie przeciwnika z rytmu i wprowadzenie ożywienia w swojej drużynie. Ta opieszałość Nawałki o mało nie została przepłacona golem. Nawałka powinien też popracować nad rozmową motywacyjną w przerwie. Po raz kolejny nasza reprezentacja na początku drugiej połowy wygląda fatalnie.

Lewy król, Piszczek król

To dziś dwie najważniejsze postacie tej reprezentacji. O Lewym nic nowego nie można napisać: klasa, przez duże „K”. Fenomenalny gol, ciągła (i skuteczna!) walka o każdą piłkę i spokój w rozegraniu – to jest standard u Roberta. O wiele bardziej cieszyć powinna świetna dyspozycja Łukasza Piszczka. Jego dojrzałość, świetne czytanie gry oraz duży zapas sił imponują. Gol był tylko wisienką na torcie. Zdecydowanie gracz meczu.

Nasza pomoc wciąż kuleje

Ponownie słaby występ ma za sobą Karol Linetty, który swoją grą za bardzo dubluje się z Krzysztofem Mączyńskim. Solidnie w defensywie, ale zero do przodu. Tak nie może być. Już wystawienie jednego zawodnika z zadaniami tylko defensywnymi obciąża drużynę. Mając takich dwóch w zasadzie niemożliwe jest wyprowadzenie skutecznego ataku pozycyjnego. Linetty musi grać bardziej do przodu, rozciągać grę długimi podaniami i brać więcej odpowiedzialności za rozgrywanie. W innym przypadku jego obecność na boisku jest zbędną i lepiej wyjść dwoma napastnikami. Nie wiadomo tylko na ile to wina samego Karola, a na ile instrukcji trenera Nawałki. Brakuje, oj jak brakuje, będącego w dobrej formie Grzegorza Krychowiaka.

Ogółem jednak można cieszyć się z występu naszej reprezentacji. W wielu sytuacjach pokazali olbrzymią dojrzałość jako zespół i przez większość meczu dyktowali warunki piłkarzom z Czarnogóry. Pamiętajmy tylko, aby plusy nie przesłoniły nam minusów.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ