UDOSTĘPNIJ
http://stocknewsusa.com/

To miał być czas wielkich zmian w Milanie. Przaśnego, zazwyczaj pijanego i zawsze kontrowersyjnego Silvio Berlusconiego mieli zastąpić poważni panowie z Azji. Tacy z pieniędzmi i ochotą na podbój piłkarskiej Europy. Niestety dla fanów Milanu, z hucznych zapowiedzi przynajmniej na razie nic nie wynikło. Sympatyczny Silvio dalej będzie męczył piłkarzy Vincenzo Montelli zaproszeniami na zakrapiane imprezy i zabawę w doktora z mediolańskimi modelkami. Które to już podejście do przejęcia klubu? Drugie, trzecie, jedenaste?

Dla fanów rossonerich mam jednak dobrą wiadomość – widać, że Chińczykom naprawdę zależy, wpłacili nawet 100 mln poręczenia na poczet przejęcia klubu w marcu. Klubu nie przejmą teraz, bo podobno mają problemy z uzyskaniem pozwolenia od rządu chińskiego. Nie znam się na chińskich praktykach biznesowych i trudno mi ocenić czy Panowie z Sino-Europe Sports nie kłamią, ale jeśli ktoś płaci 100 mln euro, to ja mu wierzę.

Co w takim razie ze styczniowym mercato? 100 mln poręczenia trafia w ręce Fininvestu, holdingu zarządzanego przez Berlusconich. Czy chociaż część tych pieniędzy pójdzie na zimowe okienko transferowe? Mediolańskie sklepy monopolowe i agencje towarzyskie są innego zdania.

Milanowi w tym sezonie idzie świetnie, aż trudno powiedzieć dlaczego. Piłkarze znów przeciętni, konkurencja ligowa całkiem silna, gdzie tkwi sekret? Bohaterem Milanu pierwszej części sezonu można śmiało określić Vincenzo Montellę. Trener Milanu znakomicie wprowadził do zespołu młodych. Jednak młodość ma swoje prawa, i choć Locatelliemu nie można odmówić talentu, to wahania formy tak młodego zawodnika są rzeczą normalną. Gdy dodamy do tego kontuzję Montolivo, sytuacja w środku pola robi się nieciekawa. Milan powinien przede wszystkim wzmocnić te formację. Może Axel Witsel? W czerwcu kończy mu się kontrakt, w styczniu mógłby być do wykupienia za przyzwoite pieniądze. Dużo mówi się również o Milanie (imię pasuje jak ulał) Badelju z Fiorentiny. Przydałby się również ktoś bardziej kreatywny. Wypożyczenie Cesca Fabregasa byłoby strzałem w dziesiątkę. Doświadczony zawodnik z dużymi umiejętnościami za grosze. Milanie, działaj!

Konkurencja przydałaby się również Niangowi na skrzydle. Francuz jest aktywny, ale bywa nierówny. Tutaj potencjalnych kandydatów brak. Pewnie dlatego, że środek pomocy jest pilniejszą potrzebą, a fundusze na zimowe wzmocnienia będą mocno ograniczone. Sprzedaż zbędnych: Hondy, Adriano czy Rodrigo Ely’ego może nie wystarczyć na pokrycie wydatków.

W grę wchodzi również sprzedaż Carlosa Bakki, bodaj jedynego zawodnika Milanu znanego poza kręgiem kibiców tego klubu. Kolumbijski napastnik jest wart około 30 milionów, za takie pieniądze można przyzwoicie wzmocnić drugą linię. Czy to dobry ruch? Moim zdaniem nie. Po sprzedaży Carlosa i Luiza Adriano, Milan zostaje na szpicy tylko z Gianlucą Lapadulą. Tym sposobem atak staje się kolejną pozycją wymagającą jak najszybszego uzupełnienia. Nazwisko Pavolettiego z Genoi przewijające się w kontekście następstwa Kolumbijczyka wywołuje uśmiech politowania. Włoch byłby nieznacznie tańszy od Bakki, a zdecydowanie gorszy.

W takiej sytuacji Milanowi przydałby się… Giuseppe Marotta. Albo inny dobry dyrektor sportowy potrafiący zbudować ciekawą drużynę za grosze. Inter podobno ma zapłacić za transfer Diego Simeone na stanowisko trenera. Milaniści nie mogą zostawać w tyle i mogliby dołączyć do mediolańskiego wyścigu o bardziej pionierskie transfery. Piłkarze są już passé, czas na trenerów i dyrektorów sportowych.

Przed Milanem wielka szansa, aby po wielu latach przeciętności wrócić do gry w Europie. Vincenzo Montella panuje nad zespołem i jeśli wygra najbliższy mecz z Romą, rossoneri znajdą się w tabeli tuż za Juventusem. Jednak ostatni mecz z Crotone dobitnie pokazał, że zespołowi powoli wyczerpuje się bateria. Milan wciąż ma jeszcze jedną kreskę, ale jeśli zaraz nie zostanie podłączony do ładowarki, wkrótce się rozładuje i sezon ponownie zakończy bez europejskich pucharów.

Warto obejrzeć dzisiejsze starcie z Romą i zobaczyć czy Milanowi została chociaż ta ostatnia kreska, czy gra już w trybie oszczędności energii.

Jeszcze słowo o biznesmenach z Sino-Europe Sports. Okazują się być bardzo przyzwoitymi ludźmi. Po przejęciu Milanu mają zaproponować Berlusconiemu posadę honorowego prezydenta klubu. Ciekawe czy wzorem prezydenta Dudy Silvio wejdzie do szatni Milanu po wygranych derbach z Interem i zaintonuje:
„Kto wygrał mecz? Milan!” Chociaż znając temperament byłego premiera, byłoby to raczej:
„Inter to stara k…”

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ