UDOSTĘPNIJ

Zbliżają się wielkimi krokami wybory na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Zbigniew Boniek nawet doczekał się konkurenta, w postaci Janusza Wojciechowskiego. Bliżej poprzednim latom rządów Zibiego przyjrzą się Bartosz Horodecki i Paweł Kuś. 

Paweł Kuś: – Jesteś jednym z największych znanych mi krytyków prezesury Zbigniewa Bońka. Czym podpadł ci lubiany przez większość Polaków Zibi?

Bartosz Horodecki: – Cóż nie nazwałbym siebie krytykiem prezesa Bońka co bardziej zawiedzionym brakiem działań. Obecny prezes szedł do wyborów w 2012 jako kandydat antyestablishmentowy. Na fali skandalu z nową siedzibą PZPN i tajemniczymi finansami związku jawił się jako odtrutka na tzw. „Beton” i „Leśnych Dziadków”. Po czterech latach można natomiast stwierdzić, że Boniek niestety dla realizacji swoich planów z „Baronami” się nie rozprawił a…sprzymierzył.

P.K.: – Co masz na myśli?

B.H.: – Jednym z najbardziej znaczących przejawów tego odwrócenia sojuszy są chociażby wybory prezesa zarządu Śląskiego ZPN. Tam w imię swoich interesów Boniek utrzymał panujący marazm i przy wsparciu Rudolfa Bugdoła (poprzedniego, wieloletniego prezesa) na stanowisko został wybrany Henryk Kula. Prezesem największego związku wojewódzkiego w kraju został górnik. Przygoda Henryka Kuli z GKS Tychy zakończyła się niezbyt udanie mimo ogromnego wsparcia dla klubu przez miasto a potem za wiele z futbolem klubowym do czynienia nie miał. Układ, za którego chyba najbardziej piłkarskie województwo zmierza do bycia piłkarską pustynią, został utrzymany. Podobnie przy wsparciu Bońka niedawno utrzymał swoją funkcję Pomorski baron Radosław Michalski.

P.K.: – Pamiętaj, że prezes PZPN to stanowisko niemalże polityczne. Trzeba umieć być dyplomatą, co Zibi akurat opanował do perfekcji. Co widać po budżecie PZPN-u, który od czasów jego rządów wzrósł z 90 do 150 mln złotych. Same dotacje z UEFY i FIFY wzrosły czterokrotnie i dziś wynoszą 46,5 mln złotych. To jest niewątpliwy sukces, któremu trudno zaprzeczyć. A te wyniki finansowe są właśnie wynikiem rozbicia układu i zatrudnieniu nowych, kompetentnych osób jak Maciej Sawicki, obecny sekretarz PZPN. Boniek także przyciął sporo na pensjach w środowisku, sam zresztą też pobiera mniejsze apanaże niż jego poprzednik. Ja widzę zdecydowany ruch w dobrą stronę.

B.H.: – Cóż zgadzam się zwłaszcza z pierwszą częścią twojej wypowiedzi. Osobiście uważam, że tak jak Donald Tusk wprowadził nową jakość wizerunku do polityki, tak Zbigniew Boniek wprowadził nową jakość do związku. Jednakże suty skarbiec PZPN nie przełożył się na efektywne wykorzystanie tych pieniędzy a jest na co. Jedną z afer, na której wybił się Boniek była awantura z siedzibą PZPN na Wilanowie za czasów prezesa Laty. Pieniądze zaoszczędzone na siedzibie miały być przeznaczone chociażby na ośrodek szkoleniowy z prawdziwego zdarzenia.

„Trzeba zrobić analizę kosztów utrzymania i zdecydować, czy nie lepiej byłoby zrobić ośrodek szkoleniowy z prawdziwego zdarzenia, gdzie byłyby 2-3 boiska, hotel. Tam mogłyby trenować wszystkie reprezentacje.” To są słowa Bońka. Osobiście uważam, że taki ośrodek mógłby posłużyć jako element podniesienia jakości szkolenia i kadry szkoleniowej w Polsce, bo ten aspekt mimo bycia oczkiem w głowie Bońka, trochę kuleje.

Zresztą szkolenie tak podnoszone przez Bońka w kampanii ograniczyło się przez te 4 lata do dwóch rzeczy. Reformie rozgrywek juniorskich czyli wprowadzenie Cetralnej Ligi Juniorów oraz Narodowego Modelu Gry. Ten ostatni przyda się jednak tylko trenerom najmłodszych i na najniższym szczeblu jednak dobrze, że powstał i jest darmowy. Nie sądzisz, że to trochę za mało?

P.K.: – Nie do końca się z Tobą zgodzę. Tak naprawdę polskie szkolenie nie ruszy bez akademii, lub najlepiej paru, z prawdziwego zdarzenia. A to już leży w gestii klubów. Rolę PZPN-u widzę jedynie jako motywatora do tych zmian. I tu czekam na efekty wprowadzonego od tego roku programu Pro Junior System PZPN.

W myśl tej inicjatywy kluby stawiające na wychowanków i polską młodzież mają być wsparte finansowo: 3 mln będą wędrować do Ekstraklasy, 4,5 mln do I ligi i 2,5 mln do klubów II ligi. Bońka trzeba też pochwalić, że z łatwością ściąga sponsorów na rozgrywki dla najmniejszych: Akademię Młodych Orłów czy Turniej z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku.

Zgodzę się jednak z tym, że brakuje trochę odważniejszych decyzji. Choćby zmiany regulaminu Ekstraklasy i wprowadzeniu jakiś przepisów zmuszających kluby do większego ogrywania swoich wychowanków. Ale ostatecznie – szkolenie to i tak kwestia klubów. PZPN gra tu drugoplanową rolę.

B.H.: – Nie przypisujmy jednak wszystkiego Bońkowi. Turniej z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku jest już od 16 lat. Co do programu Junior Pro jestem wobec niego bardzo sceptyczny w obecnym kształcie, ale to temat na inną dyskusję.

Ostatnim, choć zdecydowanie zarzutem mniejszego kalibru, jest zachowanie wobec kibiców. Jest to jedna z niespełnionych obietnic. Wiem, że po ostatnich wyczynach fanów Legii nie znajdę wielu zwolenników, ale trzeba patrzeć szerzej niż te parę tygodni.

„Skoro ludzie na stadionach krzyczą: „j… PZPN”, to znaczy, że muszą mieć jakiś powód. Zastanówmy się, co jest nie tak, co w nas jest złego. Tym problemem trzeba zająć, bo kibic w Polsce – nie mówię o jakimś marginesie – nie ma żadnych praw. Musi tylko zapłacić, a później się o niego nie dba.” Są to słowa Bońka z 2012 roku. Już od jakiegoś czasu doping na reprezentacji zanikł a jedna z najgorszych (jeśli nie najgorsza w sensie jakości tworzenia prawa) ustaw, czyli ustawa o imprezach masowych, obchodzi swoje trzecie urodziny.

Na początku kadencji Boniek intensywnie włączył się w zmianę tego stanu rzeczy tylko po to, by na końcu związek… poparł te rozwiązania. Zwłaszcza kibice byli ogromnie zawiedzeni postawą PZPN, bo co innego było im mówione, a co innego zrobiono. Jedyna zmiana w tej tragicznej ustawie, o którą „związek” walczył to były miejsca stojące. Szkoda tylko, że to był zawsze martwy przepis na sektorach fanatyków i nic to nie zmieniło.

P.K.: – Ta ustawa faktycznie jest fatalna, ale pamiętajmy, że PZPN był tylko instytucją opiniującą i przesłał swoje poprawki, w dużej mierze pokrywające się z tymi, które przygotował przy poparciu kibiców mecenas Drożdż. Więc w pierwszym rzędzie nagana należy się naszym politykom, ale rozumiem kibiców, którzy wymagali od Bońka więcej. Nie znamy kulisów tych rozmów, więc ciężko powiedzieć, na ile Zibi miał realny wpływ na cokolwiek.

Chciałbym poruszyć jeszcze jedno zagadnienie. Kontrkandydat Bońka – Józef Wojciechowski – mocno krytykuje prezesa za to, że reklamuje on zagraniczny serwis bukmacherski – co jest niezgodnie z polskim prawem. Moim zdaniem jest to za duże wchodzenie na prywatę, tym bardziej, że na tym co zarabia Boniek, polska piłka nic nie traci. A sama polska ustawa hazardowa to jest gniot na poziomie ustawy o imprezach masowych. Zgodzisz się z tą opinią?

B.H.: – Czy Boniek, który swobodnie łamie prawo złej ustawy, a potem strofuje kibiców za łamanie prawa, które im się nie podoba i jest ze złej ustawy nie wychodzi na hipokrytę? Pamiętajmy, że za samo podejrzenie naginania prawa Grzegorz Lato odsądzony był od czci i wiary. Uważam, że w polskiej piłce, z tak trudną historią pełną niejasnych układów i układzików, prezes powinien być postacią krystaliczną. Nie dyskwalifikuje go to jednak jako prezesa. Po prostu budzi lekki dyskomfort.

P.K.: – Życzmy więc polskiej piłce zmiany obu fatalnych ustaw. Na koniec jeszcze pytanie bonusowe – uważasz, że Wojciechowski ma szansę w starciu z Bońkiem? Jak dla mnie nie i jest to duża ulga szczerze mówiąc, patrząc kto go popiera (Kręcina, Majdan, Kucharski).

B.H.: – Dla mnie dyskwalifikują go bliskie kontakty z dawnym prezesem Ruchu Chorzów – Smagorowiczem. Chciałbym wierzyć w dobre chęci Pana Wojciechowskiego, ale nie czułbym się pewnie, gdyby powierzono tej osobie jakąkolwiek funkcję. Mam nadzieję, że kandydatura ta zmotywuje Bońka do zrobienia więcej. Z tego co się orientuje można prezesem być tylko 2 kadencje? Więc może tak jak w Stanach, gdzie prezydenci swoją wizję oddają gdy nie ma presji wyborów tak i Boniek zrobi porządek ze statutem PZPN i innymi tak potrzebnymi zmianami

P.K.: – Oby tak było.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ