UDOSTĘPNIJ
fot.: Interia.pl

Mecz, o którym wszyscy jeszcze nie dawno mogli tylko pomarzyć – spotkanie z absolutną światową potęgą i to jeszcze o stawkę. Legia-Real. Ten mecz Wojskowi zagrają przy pustych trybunach. Razem z kolegą Arturem zastanowimy się czy odpowiedzialność zbiorowa w tym przypadku to na pewno najlepsze z rozwiązań.

Nie brońmy idiotów.

Kilkunastu kretynów z Radomiaka Radom pod egidą Legiuni Warszawa zebrało się, by wyłapać zakazy stadionowe na pierwszym od 21 lat meczu Legii w Lidze Mistrzów. Wszystkie słowa, które cisną mi się teraz na usta nie nadają się do cytowania na tym portalu, nie przed 23. Jeżeli idziecie kibicować, a nie oglądać, ok, wasze prawo. Ale jeśli ściągacie dodatkowo słoików z Radomia, by odwalili manianę z rexoną pieprzową, którą przed chwilą wyrwali stewardom, to coś chyba jest nie tak. Przekaz poszedł w świat, fuck UEFA zamknęła wam stadion i dobrze. Należało się jak nigdy wcześniej.

Co wy robicie? Wy naszą Legię hańbicie! Chcecie się bić? Róbcie to w lesie, tam gdzie wasze miejsce. Dlaczego zawsze najgorsze akcje muszą przypadać w najbardziej prestiżowych meczach? Nie mogliście porzucać krzesełkami albo nawet zrobić szturmu na sektor gości na meczu z Termaliką? Matka was nie kocha? Pytań jest setki, a odpowiedź tylko jedna. Nie może tak być i dobrze się stało, że nie zobaczycie tego meczu z Realem, mimo, że zapłaciliście prawie 300zł za pakiet na Ligę Mistrzów w Warszawie. Jak was stać, to lećcie z SKLW do Madrytu, wyjazd na pewno będzie niezapomniany.

A ja wezmę ich trochę w obronę.

Jak kolega wyżej słusznie zauważył w tym całym zidiociałym zachowaniu pierwsze skrzypce grała „sportowa” ekipa Radomiaka Radom oraz kilkunastoosobowa NIEZORGANIZOWANA formacja kiboli warszawskiej Legii (słowo użyte z premedytacją, przez człowieka który na co dzień z nim walczy) . Dlaczego podkreśliłem i wyraźnie zaakcentowałem słowo niezorganizowana? Otóż jest to bardzo ważny aspekt w naszej sprawie.

Odwołam się tu do jedynego podobnego incydentu na nowym stadionie Legii – czyli meczu z Jagiellonią Białystok.  Tam „Wojskowi” byli od początku nastawienie na regularną bitwę, a tę zainicjowała zorganizowana grupa chuliganów Legii.  W meczu z Borussią było zgoła inaczej, gospodarze świetnie dopingowali cały mecz a burdy wszczęli kibice Radomiaka, którzy raczej nie byli przygotowani do regularnej bitwy ze stewardami czy dość licznym sektorem BVB. Świadczy o tym liczebność baranów biegnących w stronę trybuny gości czy też chaotyczne i nie zorganizowane zachowanie.  Ot co, grupa niewyżytych chłopaczków z prowincji Mazowsza przyjechała do stolicy w poszukiwaniu przygód.

Dlatego też uważam, że tak daleko idące generalizowanie jest nie sprawiedliwe. Zwłaszcza, że w mediach głównego nurtu cała odpowiedzialność spadła na kibiców Legii Warszawa. Apeluję do wszystkich o rozważenie problemu wyzbywszy się emocji oraz nie stosowanie odpowiedzialności zbiorowej z uwagi na obecność kilku małolatów w barwach mistrza Polski.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ